Resorowa przygoda



Pracownicy firmy Trasek off-road mają we krwi. Paweł był tak podekscytowany nowym zawieszeniem, że postanowił zrobić wszystko, by sprawdzić, czy rzeczywiście jest niezniszczalne.
Grzał pędem do domu, nie mogąc doczekać się prób terenowych, lecz niestety leśna droga stała się przeszkodą nie do przejścia.
Ścinał swoim Samurai'em zakręty jak wariat, przeskakiwał przez skrzyżowania,  a górki przejeżdżał na pełnym gazie.
Ostatnia przeszkoda okazała się zgubna dla jego resora, który nie wytrzymał konfrontacji z aż tak wysoką górką.
Główne pióro opuściło resor nie nadążając za rozpędzonym Pawłem.
Warkot, który wydał z siebie samochód zaniepokoił chłopaka, więc zjechał na pobocze. Niedowierzanie mieszało się z przerażeniem. 

Co teraz? 8km do Miszewka, 8km do domu, brak jakiejkolwiek cywilizacji, telefon oczywiście nie łapie zasięgu...

Jednak pomysłowy Paweł postanowił sam naprawić swój resor, niczym niezniszczalny i potrafiący z jajka zrobić bombę MacGyver.
Wział co miał pod ręką i złożył zawieszenie do kupy.
Jak widać, wyszło genialnie i dzięki temu Paweł szczęśliwie wrócił do domu. 

Co więcej, następnego dnia przyjechał tak przygotowanym samochodem do pracy, gdzie został okrzyknięty nowym bohaterem surwiwalowym! :)

 

Z tego miejsca pragniemy poinformować, że podczas naprawiania resora nie ucierpiało żadne drzewo, a gałąź widoczna na zdjęciu samoistnie spadła z drzewa i Paweł podniósł ją z ziemii.